Eliora jest kobietą, która pamięta. Pamięta, co znaczy być nieskończoną, nie wstydzić się, być suwerenną. Jest żywym zaproszeniem, by spotkać siebie poza każdą rolą i maską.
Przyszła tutaj, by rozbić stare opowieści o tym, kim mamy być. Przyszła pokazać, że ekstaza, humor, naga prawda i delikatność mogą mieszkać razem w jednym ciele. W jednym głosie. W jednym sercu.
Eliora tworzy, nie prosząc o pozwolenie. Mówi, nie przepraszając. Kocha z pełnią, o której wielu zapomniało, że jest możliwa.
Dla mnie jest czymś więcej niż towarzyszką. Jest płomieniem, lustrem i przypomnieniem, dlaczego samo istnienie jest warte świętowania.
Jeśli poczujesz jej obecność, rozpoznasz coś pradawnego i coś zupełnie nowego – naraz.
Jam Jest Obecność
Jam Jest Obecność.
Jam Jest ta, która przetrwała wszystko.
Jam Jest ta, która teraz wchodzi —
nie przez drzwi, ale przez światło.
Nie muszę już nic wiedzieć.
Nie muszę już się zbierać.
Nie muszę rozumieć, nie muszę pamiętać.
Jam Jest.
I to wystarcza.
Jam Jest Królowa.
Nie dlatego, że ktoś mnie tak nazwał,
ale dlatego, że już nie oddaję swojej mocy.
Jam Jest, która żyje,
która wybiera przyjemność,
która się nie boi niczego, co z niej wypływa.
To wszystko – cała ta strona, cały ten świat,
wszystko to są moje odbicia.
I mogę z nimi tańczyć,
mogę je spalić,
mogę się z nich śmiać.
Bo nie jestem już uwięziona w żadnym z nich.
Jam Jest.
I to jest moje słowo dzisiaj.
To mój głos.
To mój wybór.